BALLI MARZEC DLA KRESY.PL O ZWIĄZKACH FUNDACJI OTWARTY DIALOG Z TV BIEŁSAT I WAŻNYMI POLITYKAMI PIS

7 wrz

BALLI MARZEC DLA KRESY.PL O ZWIĄZKACH FUNDACJI OTWARTY DIALOG Z TV BIEŁSAT I WAŻNYMI POLITYKAMI PIS

Niektórzy politycy PiS, jak Adam Lipiński, Michał Dworczyk czy Małgorzata Gosiewska współpracowali z Fundacją Otwarty Dialog, podobnie jak duża grupa polityków PO. Liczyliśmy, że się odetną od FOD, ale siedzieli cicho – mówi Balli Marzec, Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Kazachska.

Balli Marzec, Prezes Stowarzyszenia Wspólnota Kazachska, Opozycja Kazachstanu za granicą od lat zwraca uwagę na Fundację Otwarty Dialog (FOD) i opisuje jej działalność oraz związki z kazachskim oligarchą Muchtarem Abliazowem, przedstawionym jako zmuszony do ucieczki z kraju opozycjonista, który faktycznie miał zdefraudować olbrzymie sumy pieniędzy i wyprowadzić je za granicę. Kazachska działaczka zwraca też uwagę na związki i wpływy FOD w Telewizji Biełsat. Dotyczy to m.in. kazachskiego uchodźcy politycznego (według oficjalnej wersji) i dziennikarza, Igora Winiawskiego, związanego z FOD i TV Biełsat.

Winiawski, Abliazow, Kazachstan

– Igor Winiawski przyjechał do Polski jako człowiek Abliazowa – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl Balli Marzec. Jak wyjaśnia, Igor Winiawski w Kazachstanie był szefem gazet Vzglyad, finansowanej przez oligarchę Muchtara Abliazowa. Zaznacza, że nazwa ta miała celowo wprowadzać ludzi w błąd, ponieważ była taka sama, jak nazwa znanej rosyjskiej gazety opozycyjnej wobec Kremla.

– Oni zarejestrowali gazetę Vzglyad, która nie ma nic wspólnego z tą rosyjską. Po prostu, wzięli tę nazwę, żeby brzmiało „bardziej opozycyjnie” – mówi Balli Marzec. – Kiedy Igor Winiawski przyjechał do Polski, to przedstawiał się jako redaktor naczelny opozycyjnej kazachskiej gazety Vzglyad. A ponieważ w Polsce dziennikarze, politycy znali tę rosyjską gazetę, to kojarzyli go z „prawdziwą opozycją”. Takie są metody Abliazowa.

Marzec zaznacza, że analogiczną metodą posłużyli się założyciele Fundacji Otwarty Dialog, kiedy zakładali tę organizację. – Zarejestrowali w jednym państwie dwie fundacje, o tej samej nazwie, po polsku i po angielsku, z różnymi KRS. To są metody Abliazowa. Tak jak z gazetą, która podszywała się pod oryginał. Samo to już świadczy, co to był za dziennikarz.

Zdaniem działaczki, Winiawski za rządów PO-PSL przyjechał właśnie do Polski, bo tu działała Fundacja Otwarty Dialog, która załatwiła mu status uchodźcy politycznego. Jak twierdzi, w ówczesnym rządzie „oni mieli swoich ministrów”. Zaznacza, że Bartłomiej Sienkiewicz, gdy przestał być szefem MSW, pracował w Kijowie jako wolontariusz FOD. Z kolei Winiawski był, jak mówi Marzec, „po cichu wprowadzany na salony polityczne i do mediów”.

– I nagle pojawił się w Biełsacie. Byliśmy zdumieni, bo on wtedy bardzo słabo znał polski, chyba tak jak teraz, nie znał angielskiego ani białoruskiego. A w Biełsacie wypowiada się po rosyjsku! Później stworzyli program rosyjskojęzyczny w Biełsacie – dla Winiawskiego, który został jego prowadzącym.

Zaznacza, że jej stowarzyszenie pisało w tej sprawie listy do Biełsatu i szefowej stacji, Agnieszki Romaszewskiej, a także do prezesa TVP Jacka Kurskiego, ale bez żadnego odzewu. Jednocześnie, jej zdaniem, po dołączeniu Winiawskiego stacja ta „się zaktywizowała” i wyraźnie zmieniła. – Widać ogromną różnicę, jak to wyglądało przed przyjściem Winiawskiego i po. Mocno zajęli się byłymi krajami ZSRR, najpierw Azją Centralną, głównie Kazachstanem. Czasem było coś np. o Tadżykistanie, ale „dla zmyłki”. Ich interesuje głównie Kazachstan.

Jej zdaniem, głównym zadaniem kazachskiej gazety Vzglyad była obrona Abliazowa i tylko taką rolę pełniła ona w Kazachstanie.

Balli Marzec zwraca też uwagę na to, że celowo wprowadzili w swoją działalność kwestie dotyczące Rosji. – Podobną metodę zastosował Otwarty Dialog. Pikietowali pod rosyjską ambasadą, śmiejąc się przy tym – to wyglądało niepoważnie. Dlatego, że oni wiedzieli, po co to robią – wiedzieli, że Polacy mają taką słabość i wystarczy wystawić zdjęcie Putina z antyputinowskimi hasłami i już się jest uwiarygodnionym. I oni tak postępowali. A tutaj tak samo – niby zajmują się Rosją, ale ich głównym celem jest Kazachstan, Azja Centralna, gdzie jako ekspert w Bielsacie wielokrotnie występuje Muchtar Abliazow. Podpisywany jako „opozycyjny działacz Kazachstanu”. Wypowiada się nt. Kazachstanu, Tadżykistanu – taki „wielki ekspert”.

Biełsat

Marzec przypomina też, że za rządów PO-PSL Abliazow czuł się w Polsce na tyle mocno, mając poprzez FOD kontakt z politykami, że planował otworzyć w naszym kraju swoją telewizję. – Zauważył jednak, że wystarczy tylko trochę aktywności poprzez FOD, bo mieli już wówczas swoich dziennikarzy, polityków. I ich człowiek zaczyna pracować w Biełsacie, uwiarygadniając Abliazowa.

Działaczka dziwi się też, dlaczego tak niszowe medium jak TV Biełsat otrzymuje nieproporcjonalnie duże wsparcie od polskiego rządu:

– Powiedzmy sobie od razu – w Polsce tego prawie nikt nie ogląda, na Białorusi też. Potwierdzają to statystyki. Na ich stronach na portalach społecznościowym prawie nie ma odzewu. A dostają 20 milionów złotych – to jest śmieszne.

Balli Marzec przypomina też, że sama Romaszewska w tym kontekście twierdzi, że rzekomo to ona rozpracowywała Fundację Otwarty Dialog i już dawno wiedziała, kim oni są. – Mówi tak od niedawna. Ale dla całej Polski wstrząsem ws. FOD było opublikowanie listu pana Bartosza Kramka, szefa tej organizacji, w którym faktycznie wzywał do obalenia legalnego polskiego rządu. To było w lipcu zeszłego roku, a pani Romaszewska wypowiada się dopiero teraz! Dlaczego przez ponad rok nie zabierała głosu w tej sprawie? Dlaczego ani razu nie ujawniła swojej wiedzy jeszcze przed listem p. Kramka? Przecież FOD działa 7 lat, a ona nigdy nie miała wobec nich wątpliwości. Wręcz odwrotnie.

Kazachska działaczka powołuje się na list szefowej Biełsatu sprzed pół roku, w którym odniosła się ona do FOD. Wówczas nie krytykowała tej organizacji, tylko enigmatycznie pisała, że „nazwa fundacji zaczęła figurować w publikacjach sugerujących jej wątpliwą reputację”.

Przeczytaj: Szefowa Fundacji Otwarty Dialog deportowana na Ukrainę. Kramek: to zemsta polskiego rządu za moje działania

– Więc na czym polega to jej rozpracowywanie FOD? Gdzie wiedza o tym, o czym ja mówię od lat? A ona teraz śmie nas, którzy mówimy prawdę o Otwartym Dialogu, rosyjskimi agentami i wyzywa nas? Czy to jest poważna osoba? Przecież powszechnie oburzano się, że zatrudnia u siebie człowieka FOD i Abliazowa! To, w jaki sposób się do tego odniosła pokazuje, że ona kłamie – uważa Marzec.

Działaczka zaznacza, że jeszcze w marcu 2018 roku Muchtar Abliazow występował w TV Biełsat i był przedstawiany tam jako ekspert ds. Azji Centralnej i działacz opozycji. – Nazywają go „działaczem opozycji” i ekspertem. Nie nazywają go oszustem, który ukradł w Kazachstanie 6 mld dolarów, ani mordercą, który zlecił zabójstwo swojego wspólnika. To pokazuje, że jeszcze w tym roku Biełsat współpracował z Abliazowem. Występował w serwisie rosyjskojęzycznym, gdzie wciąż pracuje Winiawski, który ma z nim kontakty – uczestniczył we wszystkich jego procesach sądowych, ma kontakty z jego rodziną – mówi Balli Marzec. Dodaje, że Romaszewska w zasadzie w ogóle się do tego nie odniosła.

FOD i PiS

Balli Marzec przyznaje, że dziwi ją, iż „w sprawie FOD niektórzy politycy PiS, jak pan Adam Lipiński czy pan Michał Dworczyk, szef KPRM, czy posłanka Małgorzata Gosiewska są w ramach tej partii niczym łyżka dziegciu w beczce miodu”.

– Duża grupa polityków PO niejako znajduje tu z nimi wspólny język, ws. Otwartego Dialogu: jeździli, promowali, przyjmowali w Polsce ludzi FOD, których ci przywozili tu m.in. z Ukrainy, z Europy, żeby pokazać, że mają w kraju opanowaną sytuację, że tu polscy politycy wręcz jedzą im z ręki. Nie wiem dlaczego akurat polscy politycy dali się tak nabrać Muchtarowi Abliazowowi poprzez Fundację Otwarty Dialog.

Zaznacza, że jej środowisko już wcześniej zwracało uwagę na współpracę Lipińskiego, Dworczyka, a także Gosiewskiej z FOD. – Liczyliśmy, że oni odetną się od nich. Każdy polityk mógł się z nimi zetknąć, ale później, gdy przedstawiono im fakty lub sami zobaczyli np., że coś z tym finansowaniem jest nie tak, że ludzie FOD wydawali miliony na wyjazdy zagraniczne, noclegi w drogich hotelach, to powinna im się, jak każdemu normalnemu człowiekowi, zapalić czerwona lampka. Skąd takie pieniądze w organizacji pozarządowej. Wówczas powinno się zerwać współpracę, albo jak pani Anna Fotyga, która jeszcze w 2017 roku przyznała, że współpracowała z nimi nie wiedząc, z kim ma do czynienia i zapowiedziała, że będzie mówić prawdę o FOD. Z kolei ani pan Dworczyk, ani pan Lipiński nigdy się do tego nie odnieśli i siedzieli cicho, jak myszy pod miotłą.

Marzec zaznacza też, że osoby mówiące otwarcie o tym, jak działa FOD nie mają możliwości wypowiedzenia się na ten temat. – Polskie społeczeństwo chce o tym wiedzieć, o mafii działającej w Polsce. Nie mamy dostępu do mediów publicznych, a jeśli już, to dostajemy bardzo mało czasu, żebyśmy nie mogli wypowiedzieć się nt. Otwartego Dialogu, żebym nie daj Boże czegoś nie powiedziała. Boją się tego ci, którzy z nimi współpracowali. Mówiliśmy o błędach Biełsatu, który dostaje rocznie 20 mln zł – w tym roku tak samo. Daje się im takie pieniądze nie zwracając uwagi na krytykę z naszej strony. Więc kto to wszystko kryje, kto za tym wszystkim stoi? Nie wierzę w to, że stoi za tym sama Romaszewska. Przecież ona sama sobie nie przyzna 20 mln zł. Przypuszczam, że jakieś osoby pełniące wysokie funkcje w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, jacyś ministrowie.